Pracujesz na umowie śmieciowej? Możemy pomóc!

W dniu 16 grudnia miała miejsce trzecia już rozprawa w procesie w Sądzie Pracy przeciwko gigantowi farmaceutycznemu, firmie Roche. Członek Związku Syndykalistów Polski walczy o uznanie swojego stosunku pracy z firmą, która notorycznie stosowała fikcyjne samozatrudnienie i outsourcing, by pozbawić pracowników należnych im praw. Tym razem, rozprawa trwała bardzo krótko, gdyż reprezentujący pozwaną firmę Roche Bartłomiej Raczkowski zastosował manewry proceduralne w celu uniemożliwienia zeznawania świadkom. Z tego względu, rozprawa została odroczona do lipca 2014 r.
Podczas poprzednich rozpraw doszło do przesłuchania świadków, managerów średniego szczebla. Okazało się, że jeden z nich “nie pamiętał” codziennych spotkań z pracownikami i “nie pamiętał”, że musieli oni codziennie przychodzić do pracy. Firma Roche twierdzi, że “niepracownicy” przychodzili tylko wtedy kiedy chcieli i nie byli zobowiązani do stawiania się 8 godzin dziennie w pracy. Przeczy temu oczywiście świadectwo zwykłych pracowników.
Pracownik zaprezentował niezbite dowody na to, że pracownicy tzw. "kontraktowi" pracowali pod nadzorem pracowników firmy Roche, w sposób, który odpowiada stosunkowi pracy. Chodzi o pracę wykonywaną pod nadzorem prawdziwego pracodawcy, w miejscu i czasie wskazanym przez pracodawcę. Nie będąc w stanie zbić tych dowodów, kancelaria Raczkowskiego postanowiła grać na zwłokę i utrudniać zeznania dalszych świadków.

W dniu 19 grudnia w Warszawie, doszło do kolejnej oddolnej akcji bezpośredniej pod biurem agencji Impuls, zorganizowanej przez Związek Syndykalistów Polski oraz Sierpień 80. Podczas poprzednich akcji związkowców, udało się uzyskać wypłaty dla pracowników obecnych podczas akcji. Jednak do ZSP wciąż zgłaszają się nowe osoby, poszkodowane przez brak należnych wypłat. Podczas pikiety, do ZSP zgłosiły się kolejne osoby którym nie zapłacono.
Tym razem, biuro agencji było zamknięte, gdyż pracownicy biura zabarykadowali się od środka. Pikietujący urządzili więc demonstrację przed wejściem, domagając się rozmowy z kierownictwem. Jeden z przedstawicieli firmy odmówił rozmowy, a drugi udawał, że nie wie o co chodzi - mimo iż wiele razy wcześniej związkowcy rozmawiali z nim o braku wypłat.

W dniach 6-8 grudnia w Walencji w Hiszpanii odbył się XXV Kongres Międzynarodowego Stowarzyszenia Pracowników. Około 150 osób wzięło udział w Kongresie, w tym delegaci z Francji, Niemiec, Włoch, Hiszpanii, Portugalii, Wielkiej Brytanii, Australii, Brazylii, Argentyny, Norwegii, Serbii, Polski, Rosji oraz Słowacji. Byli tam również obecni obserwatorzy z FIJL – Iberyjskiej Wolnościowej Federacji Młodzieży.
Na początku Kongresu, przywitaliśmy nowe organizacje w MSP: Autonomiczny Związek Pracowników z Bułgarii i FAS z Austrii. ASF został sekcją MSP. Po przyjęciu nowych organizacji, zajęliśmy się długą listą wewnętrznych i praktycznych spraw.
Związek Syndykalistów Polski i Sierpień 80, wraz ze swoimi członkami, byłymi i obecnymi pracownikami agencji ochrony Impuls, zorganizowały dziś wejście do biura firmy. Akcja wiązała się z sięgającymi 6 miesięcy brakami w wypłatach wynagrodzeń. Podczas akcji była też obecna ekipa telewizyjna Polsatu. Czwartek został wybrany na dzień akcji w związku z tym, że jest to dzień wypłat. Początkowo, pracownicy biura zarzekali się, że nie ma żadnych pieniędzy w kasie i pracownicy nie mogą w związku z tym otrzymać wynagrodzenia. Jednak protestujący nie dali za wygraną i powiedzieli, że nie ruszą się dopóki pieniądze nie zostaną wypłacone. Policja wezwana przez agencję okazała zrozumienie dla protestu i nie próbowała nawet usuwać blokujących, a zamiast tego mediowała w sporze.
Gdy do biura przyjechali przełożeni, nagle okazało się, że pieniądze są w kasie. Po dwugodzinnej okupacji, pracodawca wypłacił czterem pracownikom łącznie ponad 12 tys. zł. To oczywiście nie oznacza, że Związek Syndykalistów Polski i Sierpień 80 kończą działania w sprawie agencji, gdyż jest jeszcze bardzo wielu poszkodowanych pracowników, którzy nadal czekają na swoje wypłaty. Ponadto, ZSP będzie pomagać pracownikom walczyć o uznanie stosunku pracy, wypłaty wynagrodzenia za nadgodziny, oraz wypłacenie ekwiwalentu urlopowego. Kampania Związku Syndykalistów Polski przeciw agencji Impuls trwa od lipca b.r. W tym czasie odbyło się już wiele pikiet przed biurem agencji i wielu pracownikom zgłaszającym się do ZSP udało się pomóc.
Film z akcji: http://www.youtube.com/watch?v=kVIxLVVP4KM

Firma Impuls z siedzibą przy ul. Łabiszyńskiej w Warszawie nie płaci pracownikom na czas. Nie wiadomo wobec ilu pracowników zalega z płatnościami, ale wiadomo, że zatrudnia ich na umowach śmieciowych, pozbawiając ich różnych świadczeń: urlopów, nadgodzin, oraz pensji minimalnej.
Od czasu naszych akcji wobec Impulsu, wypłacono osobom działającym z nami łącznie prawie 10 tys. złotych, ale tylko jeden pracownik otrzymał całą zaległą pensję (4 miesiące). Inni dostali tylko część. Impuls ma nadal wobec nich długi. Wiemy od innych związków, że zaległości wobec pracowników były różne, bo niektórzy pracownicy pracowali przez długi czas, a dług wobec nich wynosi tylko kilkaset złotych. Ale wobec innych pracowników, Impuls zalega na kilka tys. złotych.
To znaczy, jeśli zgodzimy się, że Impuls jest winien tylko tyle ile wynika z umowy. A stawka na którą opiewa umowa jest o wiele niższa niż krajowa stawka minimalna, którą powinni otrzymywać pracownicy. My jako związkowcy musimy więc nalegać, aby Impuls nie tylko zapłacił zaległe wynagrodzenia, ale wypłacił przynajmniej w wysokości minimalnej pensji, wraz z nadgodzinami, w sytuacji gdy można uznać, że zaistniał stosunek pracy.
Związek Syndykalistów Polski potępia zachowanie firmy Impuls oraz jej prawników, którzy próbują nastraszyć pracowników od miesięcy nie otrzymujących od firmy należnych im wynagrodzeń. To skandaliczne, że prawnik Impulsu oskarża pracownika o „nieuczciwą konkurencję”, pod pozorem, że miałby on mówić innym pracownikom, iż nie ma sensu pracować za darmo. Pracownicy nie są firmami, które mogłyby „konkurować” z firmą Impuls. Nie mają tu znaczenia nonsensy, które Impuls umieścił w umowach dawanych do podpisania pracownikom. Pracownicy pracują dla firmy Impuls, a nie dla jej konkurencji. Są zdesperowani, a ich pracodawca nadużywa sytuacji i nie płaci im miesiącami, pozostawiając ich bez środków do życia.
Związek Syndykalistów Polski rozważa też podjęcie kroków przeciwko prawnikom firmy, ze względu na ich nieetyczne postępowanie. Zamiast doradzać firmie zapłatę należnych pracownikom wynagrodzeń, kancelaria prawnicza wymyśla coraz to nowe, coraz bardziej absurdalne pogróżki.
Dziś przed południem miała miejsce kolejna akcja pod biurem firmy Impuls na ul. Łabiszyńskiej na warszawskim Bródnie. Aktywiści Związku Syndykalistów Polski, Sierpnia 80, jeden z byłych pracowników Impulsu, oraz osoby wspierające wtargnęli do biura domagając się zapłaty dla pracowników, w szczególności dla jednego z nich, który zwrócił się do ZSP o pomoc. Dyrekcja była niedostępna, a część pracowników potraktowała protestujących opryskliwie, zasłaniając się brakiem płatności ze strony kontrahentów. Związkowcy jednak wytłumaczyli dość jasno, że odpowiedzialnością pracodawcy jest wypłacanie wynagrodzenia, niezależnie od pozostałych okoliczności. Zapowiedziano również pomoc wszystkim pracownikom, którzy mają problemy z płatnościami w Impulsie, w zakresie składania pozwów o ustalenie stosunku pracy.
Pod wpływem presji, dyrektor handlowy agencji obiecał, że zostanie zorganizowane spotkanie w sprawie niewypłaconych wynagrodzeń jednego z pracowników, który był obecny na proteście. Znając jednak słowność Impulsu, ZSP spodziewa się, że dyrekcja może nie być zainteresowana spotkaniem. Na tą okoliczność przewidziana jest dalsza eskalacja protestów. Akcja była już drugą w tym tygodniu i szóstą akcją od rozpoczęcia kampanii. Podczas trwania protestu, dwóch innych poszkodowanych pracowników Impulsu zgłosiło się do ZSP z prośbą o pomoc. ZSP zajmie się także ich sprawą i będzie się domagać wypłaty zaległych wynagrodzeń, a także sądowego uznania istnienia stosunku pracy.
Jak się dowiadujemy, firma Impuls - starając się załagodzić konflikt o zaległe wynagrodzenia i uniknąć eskalacji protestów - wypłaca pracownikom część zaległego wynagrodzenia. Niektórzy z pracowników wierzą w zapewnienia firmy że "już niedługo zapłacą całość".
Niezależnie od tych działań firmy, Związek Syndykalistów Polski będzie kontynuował protesty dopóty, dopóki firma Impuls nie będzie wypłacać całości wynagrodzeń na czas. Będziemy także zachęcać kolejnych pracowników do działania.

W dniu dzisiejszym miała miejsce kolejna pikieta protestacyjna pod agencją Impuls na warszawskim Bródnie zorganizowana przez Związek Syndykalistów Polski. Agencja wsławiła się tym, że wielu pracownikom nie wypłaca pensji na czas. Związek Syndykalistów Polski monitoruje sprawę kilku byłych i obecnych pracowników Impulsu, którzy nie otrzymali wynagrodzeń. Podczas pikiety, kolejne osoby wychodzące z biura opowiadały o problemach z płatnościami. Poważnym problemem u tego pracodawcy jest też stosowanie umów tzw. "śmieciowych" w miejsce prawidłowych umów o pracę.
Podczas pikiety pracownik firmy Impuls filmował protestujących, a także wezwał patrol policji pod pretekstem "zakłócania porządku". Patrol policji nie dopatrzył się jednak zakłócania porządku, a jedynie doradził udanie się do sądu pracy. Niektórzy pracownicy złożyli już doniesienia do prokuratury i składają pozwy o ustalenie stosunku pracy. Pikieta wzbudziła żywe zainteresowanie przechodniów. Wielu z nich włączało się do dyskusji. Przedstawiciele firmy Impuls trzymali się z dala.
Podczas przemówień podkreślano, iż firmy, które spóźniają się z wypłatą wynagrodzeń nie mają racji bytu, oraz że dziwne jest że firmę stać na prawników i groźby sądowe, a nie stać jej na terminowe wypłaty.
Firma Impuls, znana z zaległości w wypłatach i innych naruszeń obowiązków pracodawców, stara się zastraszyć groźbą pozwu portal CIA. Domaga się usunięcia artykułów o Impulsie, twierdząc, że informacje są „nieprawdziwe” i chce uzyskać dane użytkowników, którzy opublikowali artykuły. Grozi portalowi pozwem itd.
Jednak nie wiadomo konkretnie co uważają za „nieprawdę”. Firma Impuls zalega z wynagrodzeniami wobec wielu pracowników. Niektórzy nie otrzymali pensji 3, 4 nawet do 6 miesięcy. Niedawno konieczne było zablokowanie eksmisji pracownika Impulsu, który nie otrzymał pensji od wielu miesięcy i nie stać go było na zapłatę czynszu.
